Do wyjazdu zostały dni..

Do wyjazdu zostało kilka dni, czas załatwiać formalności. Nasza podróż do Meksyku przebiega przez Miami więc najpierw ESTA. ESTA to Elektroniczny System Autoryzacji Podróży – od angielskiego Electronic System for Travel Authorization. Jest to amerykański system, w którym musi zostać zweryfikowana każda osoba chcąca podróżować do USA w ramach Programu Ruchu Bezwizowego. Na szczęście po opłaceniu 14$ od wniosku takie zezwolenie przychodzi po kilku minutach.

Potem pozostałe formalności – wydrukować Formularz obowiązkowego poświadczenia podróży  (do USA), Forma Migratoria i deklaracje celną (do Meksyku), umówić się na test dzień przed odlotem i powoli można pakować manatki.

Wybraliśmy też pierwsze noclegi i zarezerwowaliśmy samochód. Na lotnisku w Cancun czekał będzie na nas Volkswagen Gol (tak – Gol, nie Golf) w wersji sedan, pierwszy nocleg spędzimy niedaleko lotniska w samym Cancun – w hotelu Blue Coconut, dwa dwu-osobowe pokoje ze śniadaniami zarezerwowaliśmy za niecałe 70 $.

Bilety

Często bywa tak, że po kupieniu możliwie najtańszych biletów lotniczych, po jakimś czasie wyszukujesz je jeszcze taniej. Tak właśnie było tym razem – te same loty, w te same dni, w tych samych godzinach a tu taniej prawie o 150 euro od osoby.

Szybka rezygnacja, ponowny zakup i już po chwili w skrzynce mailowej miałem voucher od British Airways na 570 euro do wykorzystania przez 2 lata. Warto czasami pokombinować !

Nowa wyprawa za pasem

Jest początek lutego i przebieramy już nogami, bo nowa przygoda za pasem. W listopadzie 2021 roku postanowiliśmy że w tym roku zamiast na Wschód, udamy się na Zachód. Początkowo miała to być jakaś mała wyspa na Karaibach, ale obawialiśmy się, że przy naszym stylu podróżowania, szybko nam się znudzi i padło na Meksyk.

Po zakupie biletów i pochwaleniu się faktem przy znajomych, otrzymaliśmy pierwszy cios w twarz: „Lecicie do Meksyku beze mnie?” Powiedziała Asia. „Ja też chcę!” Powiedziała Ewa. Na szczęście udało się w tej samej cenie około 1600 zł za osobę dokupić jeszcze dwa bilety i oto pierwszy raz w życiu nie lecimy sami.

Hello world!

To brzmi jak pierwszy, pokazowy program każdego początkującego programisty C# ale tak… Witaj Świecie.. Oto narodził się nowy blog w odmętach internetu. Czy dobry, czy potrzebny? Czy wystarczy sił i zapału aby go utrzymywać, aktualizować i zasilać wartościowymi treściami? Czas pokaże. Póki co wypijam pępkowe za powodzenie i Hello World !